Szukaj
 
 

Display results as :
 


Rechercher Advanced Search

Szukaj
 
 

Display results as :
 


Rechercher Advanced Search

Keywords

Keywords

Latest topics
» Witam wszystkich serdecznie
Pią Sty 26, 2018 9:25 am by krzych71

» Witam!!! Pozdrawiam!!!
Pią Sty 26, 2018 9:24 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:23 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:21 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:20 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:19 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:17 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:16 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:15 am by krzych71

Latest topics
» Witam wszystkich serdecznie
Pią Sty 26, 2018 9:25 am by krzych71

» Witam!!! Pozdrawiam!!!
Pią Sty 26, 2018 9:24 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:23 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:21 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:20 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:19 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:17 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:16 am by krzych71

» ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ
Pią Sty 26, 2018 9:15 am by krzych71

Listopad 2018
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Calendar Calendar

Listopad 2018
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Calendar Calendar

Affiliates

free forum

Forumotion on Facebook Forumotion on Twitter Forumotion on YouTube Forumotion on Google+

Affiliates

free forum

Forumotion on Facebook Forumotion on Twitter Forumotion on YouTube Forumotion on Google+


Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Go down

Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Nie Kwi 10, 2016 1:47 pm

Witam wszystkich na forum .
Założyłem taki temat ponieważ wydaje mi się trochę mało piszecie o tym .
Dlatego piszcie proszę :
-czy można z niego wyjść ?
-czy jest to trudne ?
-czy wymaga również pracy nad sobą ?
Może ktoś coś doradzi w tym temacie ...
Dziękuję i pozdrawiam .

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by slawek4224 on Nie Kwi 10, 2016 3:08 pm

Witam Cię na forum. Pewnie mało piszemy , ponieważ odnosząc się do swojej osoby to jestem uzależniony. Umyka nam , choć Krzychu ostatnio pisze , rola naszych żon , bliskich , którzy funkcjonują w warunkach współuzależnienia. Nie podejmując tematu , chęci nabycia wiedzy o swojej sytuacji życiowej , niejednokrotnie utrudniają nam trzeźwienie , rodzą się napięcia i niepotrzebne emocje. Jestem z Bochni i spotykamy się w każdy piątek o godz. 16 przy ul. Rynek 1. Nie wiem z jakiej miejscowości jesteś?

slawek4224

Liczba postów : 1026
Join date : 08/01/2014
Skąd : Bochnia

http://www.slawek4224@wp.pl

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Nie Kwi 10, 2016 4:22 pm

Witaj.

Dzięki za odpowiedź ale nie mogę się całkiem zgodzić owszem praca w grupach jest i to jak najbardziej widać .
Mało jednak jest par , małżeństw, rodzin .
Co można zrobić żeby to zmienić...?
Jak należy rozmawiać żeby asertywnie rozwiązać ten problem...?
I być dalej małzeństwami rodzinami przyjaciółmi tylko takimi "nowymi" lepszymi żeby się nie wpędzać w uzależnienia czy wspłóuzależnienia a pomagać sobie .
Jeśli możecie to piszcie konkretnie :
- co ja zrobiłem żeby pomóc żonie czy mężowi .
- jak podszedłem do dzieci .
- czy również rodzice bo i często oni są często bardzo mocno wspłóuzależnieni otrzymali pomoc .
Czy może uzależniony czy uzależniona za mało robi w tym kierunku ?
Jak to jest ?

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by laku57 on Nie Kwi 10, 2016 6:36 pm

Witam Cię PL73 na forum,cieszę się że jest ktoś nowy i chce podzielić się swoim doświadczeniem,życiem.Jednakże -ja jestem alkoholikiem /niepijącym,trzeźwiejącym od 9 lat/ mam na imię Zygmunt, jestem żonaty prawie od 36 lat,mam 3 kę dzieci/wszystkie dorosłe/,2 wnuków,a właściwie to wnuczka i wnuczkę czyli parkę.Za dużo pytań jak na pierwsze "posty" ,nie wiem komu będę odpisywał,/nie ujawniaj się imieniem jeśli Ci to mogłoby w jakiś sposób zaszkodzić/ jednak napisz coś oględnie o sobie,co Cię "boli" czy jesteś osobą współuzależnioną czy alkoholikiem.Jeśli Cię to satysfakcjonuje z współuzależnienia wychodzą inni,jednak to trwa długo i powiem szczerze,niejednokrotnie "zmuszone" te osoby są przejściem przez terapię,Al anon-znam takie osoby.Jednak znam też takie które długo,dawno temu nie są już z związku z alkoholikiem a nadal uczęszczają na spotkania Al anon,terapie,grupy wsparcia-zależy komu co pasuje.Z alkoholizmu dla mnie wyjdę dopiero po śmierci,ja nie mam szans pozbycia się tej "choroby" ale wiem że mogę z nią żyć,wspaniale funkcjonować,być człowiekiem spokojnym,użytecznym,kochającym,ceniącym sobie dziś rodzinę bo to dla mnie ważne jak nie najważniejsze.Zawsze będę mówił dla mnie kieliszek alkoholu za dużo a wiadro za mało.Poza tym wiem że alkohol jest tylko symptomem mojej choroby,a sedno mojego zakłamania było zupełnie gdzieś indziej.I pamiętaj to co tu napisałem do Ciebie jest tylko moje,to są moje doświadczenia,nikogo innego innego.Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję że Cię jeszcze tu "zobaczę" i z radością poczytam nowego/czy nową/ bo tak po cichu mi się wydaje że coś tu jest nie tak.Może się mylę ale jestem tylko człowiekiem,bo kiedyś starałem się być Bogiem i wiem że mi to kiepsko wyszło-poległem na całej linii.Do poczytania więc pozdrawiam. Embarassed flower
avatar
laku57

Liczba postów : 1144
Join date : 08/01/2014
Age : 61
Skąd : Chrzanów

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Nie Kwi 10, 2016 7:34 pm

Może ktoś opisze swoje wyjście ze współuzależnienia...?

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by krzych71 on Pon Kwi 11, 2016 7:10 am

Witam PL73.Jestem alkoholikiem i przez okres swojego picia nawet nie świadomie stałem się przyczyną uzależnienia.Nie tylko dla moich najbliższych ale wszystkich z mojego otoczenia.Czy to w domu czy w pracy.Współuzależnienie to jest ciężki temat.Widzę to w mojej rodzinie.Kiedy podjąłem decyzję o leczeniu ,o zaprzestaniu picia zacząłem trzeźwieć inaczej myśleć i się zachowywać.Zdałem sobie sprawę wtedy że przecież jest obok mnie ktoś kto jjest właśnie współuzależniony i ten ktoś także potrzebuje pomocy.Niejednokrotnie te osoby nie zdają sobie z tego sprawy tak jak ja nie zdawałem sobie sprawy że jestem alkoholikiem.Widzę że ty zdajesz sobie z tego sprawę i chcesz coś z tym zrobić.Bardzo dobrze.
avatar
krzych71

Liczba postów : 324
Join date : 01/02/2015
Skąd : Bochnia

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Pon Kwi 11, 2016 6:54 pm

Witaj krzych71 dziękuję za odpowiedź na pytanie.
Napisz proszę co zrobiłeś żeby te dwie osoby z Twojego otoczenia dowiedziały się o swoim współuzależnieniu i czy pomagałeś jakoś im z tego wyjść. Czy wyszły na ten moment.
Z góry dzięki i pozdrawiam.

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by Jacekdt on Wto Kwi 12, 2016 3:59 am

Witaj ! Jestem alkoholikiem. Moje wyjście z uzależnienia wymagało bardzo dużo wyrzeczeń z mojej tylko mojej strony oczywiście przy wsparciu wielu osób. Alkoholizm jest chorobą śmiertelną i nieuleczalną. We współuzależnieniu jest inaczej: jest to syndrom z którego można wyjść jeżeli tylko się chce. Fakt: potrzeba pomocy innych ludzi, ale główne i najważniejsze zadanie należy do Ciebie. To twoje życie i nikt nie da Ci przepisu jak na placek z jabłkami. Wymaga samodyscypliny, zaglądnięcia w najciemniejsze zakamarki swojego życia od dzieciństwa( to boli,że czasami udajemy ,iż nic się nie stało) Zadajesz pytania więc coś starasz się zrozumieć, tylko pytanie czy chcesz zrozumieć swoje zachowania i je zmienić lub znaleźć powody do wytłumaczenia swoich czynów(na to niestety musisz sam sobie odpowiedzieć-czego pragniesz???).
Droga alkoholika nie jest łatwa, są potknięcia ,problemy ale też daje z czasem satysfakcję. Tak samo jest z współużależnionym, Albo się godzę, że mam problem albo udowadniam innym, że to oni mają problem. Pobódki do działania są różne. Ja długo płakałem nad tym jaki ten świat jest niedobry: zmieniałem wszystkich tylko nie siebie- i w tym był problem.
Miło ,iż interesujesz się zagadnieniem, to malutki kroczek do zmiany życia lecz mapy niema, to Ty wybierasz ścieżki w które chcesz iść...lub postępujesz utartym szlakiem który znasz i wiesz dokąd prowadzi.
Życzę Ci powodzenia na nowej krętej, nieznanej drodze która na końcu daje wszystkie odpowiedzi i byś nigdy nie zabłądził(a nawet jak się zdarzy znajdź powrotną. Pozdrawiam

Jacekdt

Liczba postów : 43
Join date : 09/01/2014
Skąd : Dąbrowa Tarnowska

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by Jacekdt on Wto Kwi 12, 2016 4:21 am

Aaa gwoli wyjaśnienia jestem alkoholikiem, wyszedłem ze współuzależnienia i pracuję nad swoim DDA.

Jacekdt

Liczba postów : 43
Join date : 09/01/2014
Skąd : Dąbrowa Tarnowska

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Wto Kwi 12, 2016 8:40 pm

Witam wszystkich uczestników dyskusji.
Czyli jednak są przykłady wyjścia ze współuzależnienia to bardzo pozytywna informacja. Warto się zastanowić zmieniać swoje zachowanie nawyki nabrać dystansu. Muszę doprecyzować że jestem osobą współuzaleznioną i dlatego też podjąłem taki temat. Na ten moment "robię coś z tym" zmieniam się lepiej się czuję z przepracowanymi tematami i czuję wewnątrz spokój siłę i opanowanie. Zresztą zrobiłem to wyłącznie dla siebie a po drodze okazało się że i druga połówka trwa w trzeźwości. Lepiej się dogadujemy bardziej rozumiemy i doceniamy.
Ciekaw jestem czy większość par które z tego wychodzi znajduje wspólne szczęście.
Pozdrawiam

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by krzych71 on Czw Kwi 14, 2016 7:39 am

Szczęście? Można to tak nazwać.W moim przypadku do szczęścia droga daleka.Mimo że nie piję jakiś czas i trzeźwieję to w pojedynkę jest bardzo ciężko.Szacun że chcesz coś zrobić w tym temacie.Przerabiasz to aby jak zauważyłeś żyło się wam lepiej i także druga osoba dzięki temu trwa w trzeźwości.Bo właśnie tu jest sedno sprawy widzi że warto trzeźwieć że ty mimo nie mając bezpośrednio problemu z alkoholem jednak starasz się coś robić dla Was obojga.To super.Niestety wiele osób tak nie myśli.Uważają że to nie ich problem że to nie oni pili i nic nie muszą zmieniać.Ja będąc alkoholikiem bardzo długo żyłem w poczuciu winy że to faktycznie tylko ja jestem winny wszystkim nieszczęściom o temu że piję.Dopiero oczy na to zagadnienie otwarły mi się nie tyle na terapii co na spotkaniach indywidualnych z terapeutą gdzie tak naprawdę poznawałem siebie i przyczyny mojego wejścia w nałóg.Nie zawsze przyczyna problemów jest po stronie alkoholika.Czasami na to pracujemy latami wspólnie z tą drugą połową (jeżeli mówimy w ten sposób o osobach najbliższych).Tylko niestety to ja okazałem się tym słabszym emocjonalnie szukającym szczęścia w alkoholu.Bo tam mogłem się schować przed życiem.Tu jak sam zauważasz ważne jest aby osoba współuzależniona sama zobaczyła ten problem że mimo nie pijąc działa jak alkoholik.Tak trzeba się do tego przyznać.Niestety w moim przypadku jest to trudne ale nie niemożliwe.Czas narazie czekam i coraz bardziej zdaję sobie sprawę że role jak by się odmieniły mimo że oboje nie pijemy alkoholu.Tylko niestety nie razem trzeźwiejemy.Piszę to tylko w oparciu o własne doświadczenia.Nie wszędzie jest jednakowo jak świadczy o tym także i twój przykład.Powodzenia.
avatar
krzych71

Liczba postów : 324
Join date : 01/02/2015
Skąd : Bochnia

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by laku57 on Czw Kwi 14, 2016 9:09 pm

Witam.Krzysiu napisał:"starasz się coś robić dla Was obojga".chmmm w pierwszej chwili chciałem napisać-"to niemożliwe,to nierealne" starać się coś robić dla obojga.Jednak tu jest i prawda,i to wielka prawda.Sięgam pamięcią do lat w których moja małżonka poszła po pomoc do Alanon-oczekiwania jakie wtedy miała to chciała się dowiedzieć jak i co zrobić by mąż/czyli ja/ nie zapijał.Poszła tam po "gotowca" mówiła mi później -dużo później że oczekiwała od innych uczestników spotkań Alanon że nakierują ją,że dadzą rady co i jak ma robić by już nigdy nie widziała Męża pijanego/cały czas piszę o sobie/.Jednak to co usłyszała bardzo ją zdziwiło-;"zajmij się sobą,to ty teraz potrzebujesz pomocy,zostaw alkoholika,on sobie da radę,to ty pomóż sobie" Długo tego nie potrafiła zrozumieć,jednak dalej chodziła,dalej chciała pomóc,zrozumieć jak to działa.Nie odpuszczała/wielka jej chwała za to/ i nie przeszkadzało jej to że przez pierwsze 5 lat musiała dojeżdżać do miejscowości odległej o 15 km,chodziła do pracy,mieliśmy już 3 kę dzieci,dom i męża co co jakiś czas "pływał",a jak nie to on/czyli ja / był pępuszkiem świata jak mi się wtedy zdawało.Nie mówiła -daleko,nie mówiła już- to nie mój problem,to przecież ty masz się leczyć.Później we dwie założyły Al anon w mieście L i tam w salkach katechatycznych dostały pomieszczenie i tam już niedaleko domu miały swoje mitingi-najpierw w dwie,po kilku miesiącach cztery-dziś jest ich około 16 osób.Dziś też przyznaję że pomogła mi bardzo zrozumieć gdzie tkwił mój problem,dlaczego potrafiłem nie pić przez 5-6 lat a później zapijałem,pomogła mi zrozumieć że samo nie picie,i nawet jak chodziłem na mitingi niczego we mnie nie zmieniło tylko tyle że nie piłem i byłem tylko "suchy".Jednakże zmiana jej zachowania,spokojniejsza,nie kontrolująca,umiejąca mi powiedzieć nie,nie krzycząca,pozwalająca mieć swoje zdanie-zbiło mnie z "tropu".Zadawałem sobie pytanie "co tu jest grane?".Co to za małżeństwo,co to za partnerstwo jak wymienialiśmy ze sobą tylko zdawkowe zdania-Co tam w pracy?,a co u ciebie,jak się czujesz? /i wcale mnie nie obchodziło jak się czuję tylko pytałem żeby pytać/ Ja na miting,ja do klubu,ja na rocznicę,ja na warsztaty do Kamesznicy-ja ja ciągle ja,a gdzie była druga moja lepsza połowa???.To się zmieniało powoli,jednak zmieniało.Pamiętam Rzepiska kiedy podstępem tam mnie zabrała,jakże mi ten 10 dniowy wyjazd był potrzebny,później w tym samym roku warsztaty Al anon,gdzie też mnie zaprosiła i tam dostałem,usłyszałem to co nigdy i nigdzie bym już nie usłyszał,zrozumiałem też słowa które były wypisane nad drzwiami ich pomieszczenia mitingowego-:"Nie Przez Ciebie pie i nie dla Ciebie przestanie"-wspaniałe parę słów jakże prawdziwych.Później i ja chciałem już by jeździła ze mną,na rocznice,przychodziła do klubu,jeździła do Tenczyna na nasze warsztaty.Teraz mało kiedy jeździmy osobno,wciągnęła się i powiem prawdę zaraziła i mnie do chęci przebywania razem.Lubaszowa- też bywała ze mną niejednokrotnie,i wiem że dalej nas tam "ciągnie" jednakże nieraz zdrowie /moje/ nie pozwala,i finanse nie puszczają,jednak jak jest okazja jeździmy już wszędzie zawsze razem.A w domu,jednego mogę tylko żałować-tylko tego że tak długo zwlekaliśmy,tak długo nie rozumieliśmy tej choroby-ja alkoholizmu,Perełka współuzależnienia.I dziś żona moja mówi głośno i wszędzie na spotkaniach że "scalenie" naszego małżeństwa to pójście po pomoc nas obojga....Do końca życia będę wdzięczny jej /żonie/ że się odważyła,że chciała sobie pomóc a przyznam się z pełną świadomością tego co piszę pomogła i mnie.Dlatego mam dziś wielki szacunek do ruchu Alanon,do terapii,do AA do Stowarzyszeń Trzeźwościowych,do klubów za to że są,mam wieli szacunek do terapeutów,i do wszystkich którzy w jakiś sposób przyczyniają się do tego by takie małżeństwa jak nasze trwały w miłości i zrozumieniu-zrozumieniu osób uzależnionych i współuzależnionych.I dziś absolutnie nam nie przeszkadza np AA,Alanon, i chodzenie zarówno na terapię,warsztaty i powiem więcej nam to dziś dalej pomaga.Wiele bym mógł dzielić się swoimi/podkreślam-swoimi/ doświadczeniami,wiele bym dawać jeszcze przykładów i wiele napisać jeszcze naszych wspomnień,jednak przerywam bo nie chcę Was kochani zanudzać.Jeszcze raz dzięki za temat "rzekę"-powiem Ci Krzysiu warto było poczekać,dziel się dalej,i nie tylko Ty.Życzę Wam dobrych snów /choć pewnie już śpicie/ jak tak to dobrego jutrzejszego dnia.Do zaś.
avatar
laku57

Liczba postów : 1144
Join date : 08/01/2014
Age : 61
Skąd : Chrzanów

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by krzych71 on Pią Kwi 15, 2016 10:20 am

Kolejny raz Laku opisujesz wspaniały przykład trzeźwienia razem.W przypadku twojej Perełki jeżeli mogę tak powiedzieć to widzę że to ona podjęła próbę ratowania nie tyle Ciebie co swojego życia .Jak zaserwowała Ci wspaniałomyślnie terapię szokową.I co ją do tego skłoniło?Jak napisałeś kolejne zapicia i rozczarowania tylko utwierdziły ją w tym.I zaczęła żyć dla siebie.Napewno ciężko jest podjąć decyzję o podjęciu terapii osobie współuzależnionej tak samo jak nam alkoholikom przyznać się do tego że to my mamy problem z alkoholem.Ja maczo to niemożliwe piję kiedy chcę a że często chcę to często piję.Takie rozumowanie mnie przynajmniej trzymało w tym bagnie tylko właśnie to taki odzaj choroby że sami nie zdajemy sobie z tego sprawy.Tak tę myślę osoba współuzależniona nie zdaje sobie sprawy tak do końca że ma ten sam problem tylko że na trzeźwo.Dopiero w chwili podjęcia jakiegoś działania z obojętne której strony zaczyna się problem.I u mnie niestety było odwrotnie.Ja zrozumiałem że mam problem i że sam sobie z tym problemem nie poradzę uznałem bezsilność wobec alkoholu i poszedłem za głosem terapeuty a raczej za swoim głosem wewnętrznym który był przez lata tłumiony przez alkohol a on mnie tylko prowadzi.I chwała im za to jak napisałeś.Myślę tu że decyzja osoby współuzależnionej o podjęciu jakiegoś działania w kierunku terapii musi dojrzeć.Musi się coś stać tak jak w moim przypadku musi zaistnieć to coś  co przyczyniło się o decyzji do zaprzestania picia i podjęcia leczenia.Myślę że osoby współuzależnionej też nikt na siłę nie przekona do podjęcia decyzji o terapii czy nawet o wyjściu do innych współuzależnionych spotkaniu się z nimi posłuchaniu.Mogę to powiedzieć na swoim przykładzie dlatego wcale się nie dziwię.Najtrudniejszy pierwszy krok.Tu Laku dałeś sam przykład że już nie piłeś a mimo to nie szło tak jak powinno.Dopiero Twoja Perełka się zmobilizowała co dało Ci do myślenia i zacząłeś naprawdę trzeźwieć.Super.I znowu pomyślę tu o sobie ale także mając na uwadze moją połowicę że kiedyś powinny się razem spotkać i porozmawiać.Naprowadzić jak osoba współuzależniona ze współuzależnioną.Niestety myślę że jeszcze dużo wody upłynie w Rabie nim to się stanie.Jak wiele różni alkoholika od osoby współuzależnionej a jednocześnie jak głęboko tkwią razem w wspólnych mechanizmach.
avatar
krzych71

Liczba postów : 324
Join date : 01/02/2015
Skąd : Bochnia

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Pią Kwi 15, 2016 5:33 pm

Hej
Plus z minusem żeby zaiskrzyło i coś z tego było.
Przeciwności się przyciągają itd , a serio całkiem to dlatego właśnie pytanie na forum i od podkreślników, więc Panowie czekam ?



PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by PL73 on Pią Kwi 15, 2016 5:34 pm

Zapraszam.
Piszcie !.

PL73

Liczba postów : 9
Join date : 09/04/2016

Powrót do góry Go down

Re: Współuzależnienie - czy można z niego wyjść ?

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach